Jak ja im zazdroszczę!

wtorek, lipca 21, 2015

muffinki jagodowe, pełnoziarniste babeczki, babeczki z kruszonką

Jest lato, 30 stopni w cieniu. Siedzę sobie w niewygodnej kiecce i tapetuję twarz, szykując się na spotkanie z koleżankami. Pewnie, mogłabym wyjść z domu bez makijażu, w wygodnych rozciągniętych szortach i rozklekotanych klapkach zamiast w sandałkach lekko tylko stopy obcierających i tylko trochę przyciasnej sukience. Ale nie wyjdę. Mogłabym nie przejmować się, że brzuch 5 miesięcy po porodzie dalej wygląda jak w pięciomiesięcznej ciąży. Ale się przejmuję.
Konwenanse, konwenanse...

W takich chwilach patrzę sobie na swobodnie bawiące się dzieci i myślę sobie, że bardzo im zazdroszczę.

Zazdroszczę im spontaniczności.
Tego, że nie tłumią w sobie uczuć, że śmieją się i płaczą z całych sił, że cieszą się całym sobą,  nie przejmując się, czy to wypada czy nie i co ludzie powiedzą. Tego, że tańczą gdy zagra muzyka, często zupełnie bez rytmu, ale za to z wielką radością. Ja też chciałabym biegać machając rękami i śmiesznie stawiając stópki, zamiast truchtać, regularnie wydychając powietrze: szu szu, wciągać brzuch, prostować plecy, lewa prawa , szu szu,  i przeklinać że to dopiero kilometr.

Zazdroszczę im beztroski.
Ich świat jest zawsze teraz, godzina zdaje się wiecznością,  a jutro to jakaś odległa kraina. W ich świecie nie ma błędów przeszłości, nie ma strachu o przyszłość. Nie wybudzają ich ze snu wstydliwe wspomnienia ani troska o spłatę kredytu. Nie wspominają, nie planują. Żyją.

I jeszcze radości z drobiazgów.
Że do szczęścia potrzeba im tak niewiele, pająk na ścianie, żaba przy strumyku i kaczki w stawie, i buziak od taty i mamy.

I tego, że nie muszą liczyć kalorii i ćwiczyć z Chodakowską, mogą za to opychać się słodkimi mięciutkimi muffinkami jagodowymi z kruszonką...

Tego czasami zazdroszczę im najbardziej ;)

A że kocham i staram się dbać o ich zdrowie, to piekę im te muffinki, niech jedzą domowe, pełnoziarniste i z nierafinowanym cukrem.  

Niech jedzą na zdrowie, niech cieszą się i śmieją. Jeszcze zdążą się poprzejmować...

muffinki jagodowe, pełnoziarniste babeczki, babeczki z kruszonką

muffinki jagodowe, pełnoziarniste babeczki, babeczki z kruszonką

muffinki jagodowe, pełnoziarniste babeczki, babeczki z kruszonką
muffinki jagodowe, pełnoziarniste babeczki, babeczki z kruszonką

muffinki jagodowe, pełnoziarniste babeczki, babeczki z kruszonką



muffinki jagodowe, pełnoziarniste babeczki, babeczki z kruszonką

muffinki jagodowe, pełnoziarniste babeczki, babeczki z kruszonką

Pełnoziarniste muffiny jogurtowe z jagodami i kruszonką



Składniki na 12 muffinek:
  • 2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 3/4 szklanki cukru trzcinowego nierafinowanego (albo co tam chcesz, byle słodkie)
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 jajka
  • pół szklanki oleju
  • 1 jogurt naturalny (125g)
Kruszonka

  • 1/2 szklanki brązowego cukru
  • 1/3 szklanki mąki
  • 20 dk masła


Dodatkowo
  • 1,5 szklanki jagód

Składniki na kruszonkę połącz w misce aż do powstania grudek.

Mąkę przesiej z proszkiem do pieczenia i połącz z cukrem oraz solą (nie zapomnij soli!). Następnie wymieszaj jajka, jogurt i olej. Mokre składniki dodaj do suchych i miksuj na gładko. Jagody podziel na dwie części. Pierwszą dodaj do ciasta i delikatnie wymieszaj.

Ciasto na muffiny przełóż do foremek wypełniając do 3/4 wysokości (jak wypełnisz do końca, jak ja, to Ci wylezie nieestetycznie z foremek na boki, kruszonka i jagody są za ciężkie by muffinki mogły pięknie wyrosnąć do góry). Posyp pozostałymi jagodami i kruszonką. Piecz w temp. 200 C przez około 20 min.

Zajadaj jak dziecko, bez poczucia winy. 

Smacznego!

Marta

24 komentarze

  1. O Pani, właśnie piszę post o muffinkach (u mnie będą z malinami) ale te jagodowe, mmmmmm, wciągnęłabym! A co do dzieci to jednego, czego im nie zazdroszczę to szkoły. Nienawidziłam szkoły! Mam nadzieję, że uda mi się im pomóc ją przejść mniej boleśnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Ja szkołę lubiłam nawet! Te pachnące nowością książki we wrześniu i kolorowe pisaki, ploteczki i granie w gumę na dużej przerwie, pierwsze szkolne dyskoteki... fajne czasy. Gdyby nie te ciągłe sprawdziany, byłoby całkiem spoko :D

      Usuń
    2. calareszta.pl22 lipca 2015 09:07

      Ja byłam zakompleksiona, nie należałam do popularnej grupy i szkołę pamiętam jako wieczny stres. Ale tak, nowe zeszyty, pamiętnik i pierwsze disco, to były fajne wspomnienia.

      Usuń
  2. Muffinki wyglądają pysznie :) Nie robiłam jeszcze na mące pełnoziarnistej, a czemu by nie dodać, skoro zwalnia z poczucia winy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, ja już wszystko jak leci robię na pełnoziarnistej, zwalnia jak nie wiem! ;)

      Usuń
  3. Czekałam na Twój nowy wpis!:-) Książka dotarła do mnie, zabiorę się do niej pewnie na urlopie:-) Podziękowania za konkurs niebawem:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie! Ta otwartość i szczerość w dzieciach jest cudowna! :)
    dzięki swojej córci odkrywam na nowo swoje dzieciństwo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Żeby tylko jeszcze tak szybko nie rosły...

      Usuń
  5. Bardzo fajny przepis :) u nas też ostatnio były muffinki ale z borówkami i bananem :). Wygląda apetycznie, więc pewnie wypróbuję, ale troszkę zmodyfikuję Twój przepis :). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja Ci zazdroszczę, że tak zajebiście pieczesz i robisz takie piękne focie ! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepis na muffinki wykorzystam, bo wyglądają przecudnie :)). I często mam podobnie, kiedy patrzę na dzieci. Ta ich spontaniczność i otwartość - byłoby pięknie, gdyby czasem i nam, dorosłym, to przychodziło tak naturalnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam takie muffinki :)
    Też piekę na potęgę dla swoich maluchów, i podjadam wcale nie małą ich część :)
    Nie martw się tak bardzo konwenansami - między niewygodną elegancką kiecką, a powyciąganymi szortami z klapkami jest jeszcze całe spektrum fajnych i atrakcyjnych opcji pośrednich :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mały głodomorek,widać,że muffinki smakowały :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja zazdroszczę tych muffinków! Szkoda że nie mieszkasz bliżej, bym się do Ciebie wybrała na wyżerkę, znaczy na pogaduchy ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety... trzeba by jakieś Mediterranean see bloggers zorganizować, tak w połowie drogi między nami najlepiej ;)

      Usuń
  11. A ja sobie myślę, że warto się od dzieci tego podejścia uczyć na nowo. I zadbać o woje wewnętrzne dziecko :)
    Muffinki wyglądają przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się! Właśnie je ostatnio muffinką nakarmiłam, było bardzo zadowolone ;D

      Usuń
  12. Najważniejsze to pielęgnować swoje wewnętrzne dziecko a świat będzie piękniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja chyba też im zazdroszczę :) Kto by nie chciał takich muffinek?

    OdpowiedzUsuń
  14. ja właśnie ciasto czekoladowe wyciągnęłam z piekarnika :) Tak na chandrę będzie.
    Mam taki sam brzuchaty problem, może troche inny, bo rozejście delikatne miesni sprawy nie ułatwia, do tego, ja juz 2 lata po TYM DNIU. A brzuch nadal nie jest idealnie płaski no i jak to ostatnio okresliła oja córka "jakis taki dziwnie zmarszczony". ech..

    OdpowiedzUsuń