O czym bloger Ci nie powie... Kulisy blogowania.

czwartek, czerwca 25, 2015

jak założyć bloga, jak zostać blogerem, blogowanie jak zacząć
Dzisiejsze wyzwanie Uli to prawdziwa gratka! Odsłaniamy kulisy blogowania! No to jak to jest? Czego bloger o blogowaniu Ci nie powie? 

Weźmy na tapetę blogowe zdjęcia. Wiadomo, tekst tekstem, inspiracja jest albo jej nie ma, ale bez ładnego zdjęcia daleko w blogowym świecie nie zajdziesz.

Zdjęcia z wakacji
Widzisz te piękne widoki? Gorąca plaża, piękne morze, palmy? I dziecko tak słodko budujące zamki z piasku. Jezu jak ona ma dobrze! Ciepło, morze, i dzieci takie grzeczne! myślisz sobie. Jasne! Czego nie widzisz, to to, że blogerce twej ulubionej tak naprawdę pot zalewa oczy, dzieci kręcą się w kółko doprowadzając ją do szewskiej pasji i spośród tysiąca kadrów tylko jedno jest udane. Na reszcie zdjęć płacze dziecko, albo i ona płacze, nad losem blogerskim własnym, który nie pozwala z urlopu w spokoju korzystać i tylko zdjęcia każe cykać i wpisy przygotowywać, i jeszcze fejsika i insta ogarnąć! Dramat!! ;)

Zdjęcia dzieci
Bloger parentingowy z pewnością nie powie Ci, że by zrobić te piękne zdjęcia dziecka na blogaska, obiecał dzieciakowi dodatkowe 15 minut z tabletem albo, że ciastko dostanie. Bo przecież mama musi skończyć tekst o tym, jak wychowywać dziecko bez gier i o zdrowych przekąskach dla dzieci. Taaaak :)

Zdjęcia jedzenia
To, (jeśli nie jest rasowym blogerem kulinarnym) dla blogera lifestylowego prawdziwy dramat! Zastanawialiście się, czemu na moim blogu w kulinariach przewijają się tylko zdjęcia słodkości? Nie, nie dlatego, że ja tylko słodkie jadam (I wish).

Po pierwsze primo: zdjęcia ciasta są łatwiejsze do zrobienia. Ciasto samo w sobie jest atrakcyjne, nie potrzeba stylizacji. Próbowaliście zrobić seksowne zdjęcie jaglanego kotleta albo pieczonego kalafiora? Udało się? Rilli? Ja nie potrafię. Ja sobie wole pocykać te słodkie tarty lub serniki.

Po drugie, secundo: jedzenie stygnie!!! Ja przepraszam Was bardzo, ale nie będę jadać zimnych obiadów, no way! Chociaż... jak już i tak przy garach postałam żeby rodzinę wyżywić, poświeciłam ten mój cenny czas zamiast pisać na blogasku, to niech się nie zmarnuje i pstryknę fotkę. Albo i dwie. Stygnie? Nie szkodzi, zjemy zimne. Co z tego, że wyszło niedobre, liczy się, że post będzie, może jakieś komentarze i lajki? Tak to wygląda? Na pewno! To ja już lepiej sobie zjem na ciepło i z rodziną. Rodzina (póki co) wygrywa!

A poza tym?

Bloger nie powie Ci, że ślęczy przed tym kompem godzinami dziennie, bo czegoś mu w życiu brakuje.

Może czuje się samotny siedząc w domu z dzieckiem?
A może brakuje mu intelektualnego wyzwania?
Może ma jakiś pomysł na własny biznes, a blog potrzebny mu jest by go wypromować?

I dlatego zależy mu, by ktoś to czytał. I że każdy lajk na fejsiku, każde udostępnienie jest na wagę złota.

Więc jeśli już przyznał się bloger do tego, to patrzcie na te przyciski na dole. Już wiecie co robić! ;)

Marta

P.S. Wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń – jest zupełnie przypadkowe ;)

35 komentarze

  1. Ha hahahahahaha. Prawda sama prawda. Dla mnie głownie to, że aby ten post, który Cię tak bawi, czy rozczula, czy do refleksji skłania, powstał, ja muszę usiąść kilka godzin. To się samo nie pisze i nie wygląda. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. A wyglądało tak niewinnie... bułka z masłem, myślałam sobie. Już nie myślę ;)

      Usuń
  2. haha ! nieźle nadrabiasz zaległości Marta ! mi blog pomaga, sama nie wiem jak. po prostu wyrzucam z siebie wszystko, co chciałabym komuś opowiedzieć, zapamietać na dłużej niektóre chwile. no i dobrze poczytać, że nie tylko mnie szlag trafia, że nie tylko u mnie nie chce być różowo, nie tylko ja się odchudzam i nie tylko ja jestem zlana potem ! oby ci się udało wszystko co planujesz !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Coś czuję, że po tym tygodniu znów na długo zamilknę, takie wyzwanie to jazda bez trzymanki :) Do rasowego blogera jeszcze mi daleko, niestety.

      Usuń
  3. Cos w tym jest, bo w sumie nieraz piłam już zimną kawę po ułożeniu stylizacji i cyknięciu paru fotek. Ale tak to już jest- blogowanie niesamowicie wciąga!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie to prawdziwe... ;) I tylko nie wiem czy się śmiać czy płakać :D ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smiać się! I co jakiś czas się wylogować do życia ;)

      Usuń
  5. Poprawiłaś mu humor :)
    Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bloger kulinarny, a ja tez nim jestem, powie ci jeszcze mniej... ile razy zdjecie robione, co podtarte, ile razy danie spierniczone.... he, he!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe dlatego właśnie u mnie tylko słodkie (póki co) :)

      Usuń
  7. O mamuniu! Dla niektórych blogi to katorżnicza wręcz praca... A ja zawsze postrzegałam mojego jako relaks i odskocznię od rzeczywistości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej no co Ty, to przecież z przymrużeniem oka było. Blogowanie to frajda! Jak mnie męczy, to się wylogowuję (patrz: 2 wpisy w maju). Czill!

      Usuń
  8. Całą prawdę zawarłaś w tym wpisie ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hahaha ;) Najlepszy wpis z tej kampani :))) A zwłaszcza ostatni akapit o tym, że czegoś blogerowi w życiu brakuje ;))) Uwielbiam! / Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WOW. Super, ale mi miło!!! Dzięki Agata :*

      Usuń
  10. Świetny tekst :) A z tym tabletem to trafiłaś w dziesiątkę. Ja co prawda na bloga praktycznie zdjęć dzieciaków nie wstawiam, ale jak chcę na instagram coś wrzucić, to też muszę kombinować ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miło się czyta takie teksty z przymrużeniem oka. :) Chociaż w każdym żarcie jest chyba ziarnko prawdy. A może i nie samo ziarnko...? ;)
    Ale masz rację, o tych kwestiach blogowania się nie mówi :) Chociaż o zimnym jedzeniu nie raz żarty słyszałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ROTFL, genialne! Zdecydowanie debeściak we wczorajszym wyzwaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolejny świetny tekst z humorem! Te zdjęcia to zmora każdego dziecka bloggera? U mnie przed "ładnym obiadem" jest zawsze krzyk na męża NIE RUSZAJ, MUSZĘ CYKNĄĆ FOTKĘ!

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiamy interakcję z czytelnikami, chociaż nie załamujemy się, gdy spada, bo wiemy do czego dążymy. Fakt, dużo czasu poświęcamy blogowi, jadamy przestudzone dania i tak dalej, i tak dalej. Ale przecież, czekaj, blogowanie jest tego warte :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uśmiałam się, ale nie tak niemiło, czy coś...tylko po prostu to jest prawda! Szczególnie to o tym zimnym jedzeniu...czasem tak się kiedyś zdarzało. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pozytywny wpis:) Bardzo lubię czytać takie lekkie teksty:) Ja zazwyczaj pijam zimną kawę zrobioną o 6 rano, a wypijaną około 12 jak dziecko pójdzie spać :D i wtedy mam czas na pisanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo fajnie napisane :) no niestety blogowanie to ciężka praca..., też kiedyś myślałam, że to łatwizna, a tu niespodzianka, siedzę po nocach i skrobie posta, a rano sprawdzam i poprawiam, kiedy drzemka młodej wypada znów sprawdzam i dopiero publikuje czyli parę ładnych godzin schodzi, choć z czasem wydaje mi się, że łatwiej się pisze, blogowanie strasznie wciąga, a na dodatek uwielbiam zaglądać do innych i sprawdzić co u nich się dzieje i zdjątka pooglądać lubię, ja to chyba muszę jakiś porządny aparat kupić, bo moim to duuużo brakuje... :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Z tymi zdjęciami kulinarnymi to się zgadzam. A najbardziej mi wkurza jak cały proces gotowania i produkty wyjdą mi ładnie, ale za to zdjęcie potrawy, które ma iść jako pierwsze za cholerę nie chce mi wyjść. Ciągle unosi się para, albo światło się w międzyczasie zmieniło na gorsze. Dobrze, że jest PicMonkey;).

    OdpowiedzUsuń
  19. Haha, pośmiałam się :) Ja założyłam bloga, bo miałam potrzebę tworzenia. A kiedy okazało się, że pod nim jest tyle rzeczy, które trzeba ogarnąć, byłam mocno zdziwiona :D I jeszcze, żeby dziecko czasem chciało zapozować... Chociaż raz.

    OdpowiedzUsuń
  20. Hehe uśmiałam się :) Fajny tekst!

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam taki styl pisania i takie podejście. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  22. Co za racja, to racja. Blog zajmuje sporo czasu, trzeba w niego wlozyc sporo wysilku i przede wszystkim serca. Swietne posty! :)

    OdpowiedzUsuń