(Nie) praktyczne sposoby na to, jak aktywnie spędzić poranek z dzieckiem

wtorek, czerwca 23, 2015

poranek z dzieckiem, co robić z dzieckiem rano, blog parentingowy



Wylegiwanie się do południa. Śniadanie i poranna prasówka w łóżku. A może długa kąpiel i snucie się bez celu po mieszkaniu z piżamie?  Koniec z tym! Mam dla Ciebie niezawodne sposoby, na to, by zmotywować Cię w weekend do działania już od samego rana!

0. Zrób sobie dziecko. To jest warunek sine qua non tej motywacji. Jeśli jeszcze nie masz dzieci, to nie przejmuj się tym wyzywaniem i idź jeszcze pospać. Taka okazja więcej się nie powtórzy!

Jeśli zaś jesteś już mamą, to zapewne dziecko obudziło Cię o 5 rano. Zwlekłaś się z łózka? Brawo! Pełny sukces! Teraz wykorzystaj ten czas. Podpowiem Ci jak to zrobić.

1. Postanów, że nie pozwalasz dziecku oglądać telewizji.
Zanim dzwony kościelne wybiją 6, zdążysz wybudować wieżę z klocków lego, narysować trzy lokomotywy i nakarmić misia. Kreatywna cześć twojej duszy zostanie zaspokojona.

2. Nie pozwalaj dziecku na zabawę tabletem.
Efekt: jak wyżej. Narysuj jeszcze jedną lokomotywę.

3. Nie pozwalaj dziecku na zabawę telefonem.
Efekt: podobnie. To może teraz narysujemy samochodzik? Nie? Lokomotywa też dobra. Możesz rysować ją z zamkniętymi oczami. To bardzo pomaga o 5 rano. Poziom kreatywności co prawda drastycznie spada, ale nadal jesteś aktywna. I działasz!

4. Czas na śniadanie. Postanów nakarmić dziecko metodą BLW.
Efekt: Soczek/ mleko/ kaszka  na ubranku, podłodze, dywanie a nawet, jeśli masz szczęście, na ścianie też. Gwarantuję, że za kilka chwil będziesz latać po mieszkaniu ze ścierką i mopem. Motywacja do wielkiego sprzątania gratis.

poranek z dzieckiem, co robić z dzieckiem rano, blog parentingowy


Jeszcze Ci mało?

5. Idź pod prysznic, zostawiając dziecko samo w salonie.
Efekt? Ściany popisane flamastrem, podłoga w łazience wymazana pianką do golenia, papier toaletowy podziabany na kawałeczki snuje się po mieszkaniu, przylepiając się do wylanego wcześniej (lub ponownie) mleka, soczku, kaszki, pianki...  Motywacja do remontu jak znalazł! Ani się obejrzysz, a będziesz szorować ściany i mieszać farbę.

6. Pozwól dziecku na kreatywną zabawę farbkami, modeliną...
Nie, żartowałam! Puść mu jednak tę bajkę, daj telefon lub tablet. I napij się w końcu kawy! Po niej wszystko będzie łatwiejsze  ;)

A potem napisz w komentarzu, co Ty robisz aby aktywnie rozpocząć dzień.

***
Dzisiejszy wpis przeczytaliście dlatego, że biorę udział w wyzwaniu blogowym Uli Phelep prowadzącej blog Sen Mai.

28 komentarze

  1. Ależ się uśmiałam z samego rana! U mnie to wygląda podobnie, ale ściany jeszcze całe :D Rzeczywiście ostatnio wstajemy o 5 :) ale zanim zrobimy "siku", ubierzemy się i wyprawimy tatę do pracy jest już przed 7 :D Jupi! A potem wysyła się najedzone (względnie, jak się ma w domu niejadka) dziecko do dziadków i można w spokoju zjeść śniadanie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne uśmiałam się od samego rana :)
    Oj dokładnie to znam i niestety bardzo często tak własnie działamy ale ja mam lepszy plan.
    Zrób sobie drugie dziecko na wszelki wypadek gdyby pierwsze okazało się śpiochem. A jeśli będziesz miała szczęście to oba smyki będą robiły pobudkę o 5 lub 6 nad ranem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Właśnie całkiem niedawno sobie zrobiłam! I nawet śpiochem jest! Ale całe szczęście, to starze budzi młodsze, więc dwoje do ogarnięcia od rana. Hurra!!

      Usuń
  3. Nawet nie wiecie, jak za tym tęsknię teraz, gdy nasza Młoda ma już dekadę na karku :) Ale zaraz sobie przypominam, jak bardzo tęskniłam za moimi porankami z kawą i ksiażką, gdy była w wieku "pobudka przed 5". Cudowne jest Twoje podejście do tematu! Minimum słów, maksimum treści i to z humorem. Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasia! Jeny, nie potrafię sobie wyobrazić tego, że moje dzieci będą takie duże kiedyś. A to już tuż, tuż, na pewno! Snifffff

      Usuń
  4. Haha było mi to potrzebne o poranku ;) Chociaż dzisiaj było mi dane pozalegać w łóżku aż do 7:40! :D Co prawda tylko na jego ćwiartce, bo resztę po pobudce Męża cudownym sposobem zajął Młody, który podstępem przyczłapał do nas w środku nocy z płaczem wołając "Maaaaamaaaaaa!" Ale chyba wolę ćwiartkę łóżka niż wstawać o 5tej ;)
    Jednak fakt jest taki, że wstając razem z dzieckiem, dzień jest duuużo dłuższy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do 7.40??? Ty leniuchu!!! ;) Następnym razem hop do łóżeczka i pobudka o 5!

      Usuń
  5. Czuję się obudzona i zmotywowana już po przeczytaniu Twojego dynamicznego tekstu! Punkt zero również uważam za obowiązkowy, bo sama bez dziecka przedłużam błogie chwile w łóżku. Obserwuję mamy na około i myślę sobie "aha, potrzeba wrzeszczącego o świcie bodźca" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi ja też nie umiałam się zmotywować, a teraz zobacz. Do roboty!! ;)

      Usuń
  6. Ale to tak serior tak? I jak to niby zacheca do prokreacji, huh????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a nie? Zobacz ile możesz z dnia wyciągnąć! Jesteś mamą, jest 6 rano a Ty już i umysł i ciało do roboty zaprzęgnęłaś. I nagle wszystkie poranne dylematy typu " w co ja się mam ubrać" odchodzą w zapomnienie... Nie brzmi kusząco? :)

      Usuń
  7. Robię kawę, puszczam bajkę, odpalam laptop, w google wpisuję "jak namalować konika Pony"....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha koniki Pony przede mną. Za to ciuchcie mam obcykaną, z zamkniętymi oczami i palcem u nogi namaluję ;)

      Usuń
  8. :D ja zaczynam od szybkiej kawy! Ale naprawdę szybkiej, bo jak jej szybko nie wypiję to będę pić zimną ;) później rozsypuje zabawki na podłodze, młodzi w tym grzebią, ja nastawiam pranie i myślę jakie zrobić szybkie śniadanie dla wszystkich i tak codziennie, aaa i oczywiście mój syn zawsze wstaje pierwszy więc bajka musi być, bo ja muszę trochę dojść do siebie za nim mi się oczy otworzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My jakoś dajemy radę bez bajki. Tzn jak ja wstanę. Od czasu do czasu wstaje tata, bez bajki się nie obywa ;)

      Usuń
  9. To o nas :) Maja ma 13 miesięcy, więc absolutnie absorbuje całą sobą. Wstajemy czasem i o 4:30 - zwykle w długie weekendy (tak np. zaczęliśmy majówkę). Idziemy zobaczyć, co słychać w dużym pokoju, 10 razy odwodzimy dziecko od chęci zbudzenia drugiego rodzica, kloczuszki, malowanie, klocuszki, no to teraz pobiegamy za rączki (sama nie chce jeszcze), jak już 4 razy obiegniemy mieszkanie czas na wszystko od nowa :))))
    Doskonale to znamy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj znam to a raczej znalam... teraz juz tak nie jest i napisze szczerze nawet tesknie za tym czasem! Pobudki syna teraz to 7h30 albo i 8h... sniadanie czysto zjedzone, lozko samodzielnie poscielone...

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja Młoda wstaje zazwyczaj o 8 :) Pije mleko a później ogarniamy rzeczywistość :D Bajki są przez chwilę ale później książeczki, pomoc przy obowiązkach ( sama chce) i spacery :) Post bardzo fajny

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas tablet i tv nie wchodzi w gre ale mamy mase innych gadzetow choc i tak sniadanko w wersji BLW i rzucanie jedzeniem jest najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja Hanna od rana daje popalić, musi być noszenie na rękach, zabawy na dywanie a jak trzeba to i bajka - bo mama musi iść do wc czasem... ;p , z rzucaniem jedzenia mam łatwiej bo co spadnie zjada pies ;) Zapraszam do siebie na candy i nie tylko ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czysta abstrakcja dla nas wstawanie o 5. Idąc za Twoją radą lepiej pójdziemy spać :P
    A na poważnie, to chyba książka, przejrzenie Fb, sprawdzenie co się wydarzyło.

    OdpowiedzUsuń
  15. Teraz to już chyba wiem dokładnie co mnie czeka i mam nadzieje, że będę miała taki uśmiech jak czytając Twojego posta ;) Moja Córcia ma dwa miesiące, narazie nie mam na co narzekać - zasypia wieczorem i budzi się rano kolo godziny 7:00, ale i tak czasami wstaje wcześniej - staram się ogarnąć wszystko przed jej przebudzeniem żeby w ciągu dnia mieć więcej czasu dla siebie :) Wszyscy mi powtarzali - idź spać kiedy Mała śpi w ciągu dnia - ale po co - jest lato, ciepło, ładna pogoda za oknem tyle rzeczy do zrobienia no ja Was proszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj, jestem straszną matką bo daje mu ten telefon, najlepiej z muzyką, i pije kawe właśnie :)

    Co dzieciaki mają z tą piątą, szóstą rano? Kurcze.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetne. :) Ja na szczęście ogarniam bez telefonu i tableta; mam dziecko które rano jest w najlepszym humorze i świetnie bawi się samo. To niestety jedyna moja wolna chwila w ciągu dnia. :)

    OdpowiedzUsuń