Poświąteczny bilans i powitanie Nowego!

poniedziałek, stycznia 05, 2015



5 stycznia?? Really??? Naprawdę nie wiem kiedy to zleciało! Jednego dnia siedzę sobie i planuję święta, a następnego już styczeń. Pochłonęła mnie jakaś dziura w czasoprzestrzeni, naprawdę. Przerwa świąteczna przeciągnęła się do 4 stycznia i choć było nie całkiem tak, jak myślałam, święta udały się pysznie!

Wyobraźcie sobie:
Ona, 9 miesiąc ciąży. Hormony buzują. Brzuch ciągnie ku ziemi powodując nieustanną irytację.

Biegający w świątecznym podnieceniu (niespełna) dwulatek. Przygotowujący się do wkroczenia w fazę buntu (rokuje same sukcesy!).

Zakochana nastolatka oderwana od chłopaka i przyjaciółek. Za to przyklejona do smartfona. W fazie buntu udokumentowanej pełnym sukcesem.

Stęskniona babcia z Polski. Totalnie i absolutnie kochająca. Jednakowoż z bagażem przyzwyczajeń na karku.

Pies, szczeniaczek. Oderwany od swojego środowiska. 2000 kilometrów od domu. Kupa i siki na podłodze.

I w tym wszystkim on. Choleryk z natury, choć dobrze się maskuje. Z całych sił się maskuje.

Bilans: było bardzo gwarno. Bardzo wesoło. Kłótnie wybuchały chyba częściej niż u sycylijskiej mafii.  Były też fochy. Słowem: było bardzo, bardzo RODZINNIE.

A dziś już w domu pusto. Mały okiełznany u niani. Dziewczyny u siebie w Polsce. A ja odpoczywam! I wreszcie robię noworoczne plany. I już wyglądam mojej małej córeczki. To będzie jej rok. To będzie cudowny, rodzinny rok.

Witaj 2015! Niech znowu zapanuje tu trochę chaosu!

Buźka,
Marta

7 komentarze

  1. Hihi :) Widzisz, my to się na odległość, bez słów rozumiemy! Odpoczywaj teraz po świętach! Ja dzisiaj cały dzień bumeluję:). Ale jeszcze jedno mnie w tym poście zafrapowało.... choleryk? Serio? Z tej strony go nie znałam! Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież piszę, że dobrze się maskuje!! Trzeba go poznać od domowych pieleszy :)
      Buziaki i miłego bumelowania!

      Usuń
  2. O! Fochy, fochy lubię najbardziej tylko jeszcze nie wiem czy dwulatka czy nastolatki.
    Bo piękny czas migiem leci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwięcej było chyba tych moich ;) Ale winne oczywiście hormony ciążowe ;)

      Usuń
  3. jak w kazdej rodzinie! klotnie mijaja, a zostaja piekne wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownego roku, pełnego ciepła i odkrywania się na nowo w gronie większej rodzinki :)

    OdpowiedzUsuń