W poszukiwaniu bożonarodzeniowych szopek i utraconego ducha świąt.

piątek, grudnia 26, 2014

No dobra, przyznam wam się. Słabo u mnie ze świątecznym nastrojem. Przeholowałam. Od tygodni żyłam tylko przygotowaniami do świąt i nosa z domu nie wychylałam. Piekłam, testowałam. Przystrajałam. Blogowałam i czytałam inne blogi w poszukiwaniu świątecznych inspiracji. I jakoś tak coraz mniej cieszyłam się na te święta.

Deszcz za oknem na pewno nie pomagał. No bo powiedzcie sami: co to za święta bez śniegu? Trochę bez sensu! Żenada wręcz! Piękne i słoneczne jak to zwykle u nas w grudniu, to jeszcze rozumiem. Na to się nastawiłam i pogodziłam z myślą, że nie jedziemy do bielutkiej w moich marzeniach Polski. Ale święta w deszczu? Szarówie? Nieee.

Dlatego gdy  rano słońce zajrzało nam do okna, podjęliśmy prędko decyzję. Rodzinna wycieczka! Koniecznie!

Zapraszam was na spacer do Luceram, małego miasteczka u podnóży Alp, które od 17 lat organizuje "Circuit des Creches" i wystawia z różnych miejscach bożonarodzeniowe szopki. Od wielkich, trochę (lub bardzo!) kiczowatych, składających się z plastikowych pastuszków i zwierząt hodowlanych, po te maleńkie, prześliczne (najmniejszy żłóbek ukryty został w tym roku w skorupce orzecha). Zabawa polega na tym, by odnaleźć te ukryte w zakamarkach uliczek, czy za oknami domów mieszkalnych.

Dodatkowo, całe miasteczko przystrojone jest bajecznie, widać, że wszystkim mieszkańcom zależy by uświetnić te okoliczność! Wszystkie, dosłownie wszystkie drzwi przystrojone są we wieńce i kokardy!

Ukoronowaniem wizyty jest oczywiście świąteczny jarmark: można tu kupić regionalne produkty: sery, wina, miody. Znacie tourton, alpejskie pierożki? Jeśli nie, musicie spróbować!

Żłóbki te duże:



 I te mniejsze:





Z mamą beczułką:

I z tatą:

 Piękne dekoracje drzwi:




I smakołyki z targu:
 Mniaaaam
blog lifestylowy, blog parentingowy

Naładowaliśmy baterie i możemy dalej świętować. A po takim spacerze (ciągle góra, dół, schody) to ja nawet sięgnę po ostatni kawałek makowca, a co! Niech żyją święta!

A jak Wy? Za stołem czy w ruchu? Nastroje dopisały?

Buźka,
Marta


13 komentarze

  1. Ależ tam jest pięknie! U nas śnieg dopiero w drugi dzień świąt zawitał :)

    No i wyglądasz cudownie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straaaaasznie zazdroszczę śniegu na święta! Nic tak nie dodaje tej magii!

      Usuń
  2. Świetna wyprawa ! Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
  3. No świetna wycieczka :) i piękne szopki. U nas biało i idziemy na górki sankami pojeździć :)
    Pozdrowionka!
    Marta :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W ruchu i za stołem. W biegu i odpoczynkiem z filmem, sałatką i ciastem. Razem. I dlatego najpiękniej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak slicznie i jaka swiateczna atmosfera, nawet bez sniegu mozna poczuc swiateczny nastroj. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Choć śniegu brakuje mi bardzo. Jak się uda, to w weekend w góry pojedziemy, budować bałwana! :D

      Usuń
  6. U mnie święta za stołem, ale spacer też zaliczyłam :) Teraz, po świętach, trzeba się zabrać za siebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa kobieto! Dobrze, że już się ciasta pokończyły! Gorzej, że u nas sezon na urodzinowe torty się zaczyna ;)

      Usuń
  7. Samych szalonych i pięknych chwil w nadchodzącym roku ! Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń