Ciążowa bezsenność i o tym jak o mało nie zostałam Świętym Mikołajem.

wtorek, grudnia 23, 2014


35 tydzień ciąży.
Godzina 3 nad ranem:
Ding dong! Mój wewnętrzny zegar mówi, że czas się obudzić. Trzeba się napić. Ale najpierw do toalety: mała znowu ułożyła główkę na pęcherzu. To nic, to nic. Wracam pod ciepła pierzynę. Mmmmm przytulamy się. Jak miło. Śpijmy, śpijmy.

10 minut później:
Trochę jednak niewygodnie tak się przytulać. A może jednak odwrócę się na drugi bok. Uch, uch, jedna noga, druga, uch, brzuchol, udało się. Śpimy.

Po 15 minutach:
Hmmmm coś zimno tak bez przytulania. Gdzie mój dodatkowy kocyk?!

Godzina 4.00:
Ufff jak gorąco! Idę de kuchni się napić. Uch, uch, szklanka wody, mmmm już lepiej. Wracamy.

Godzina 4.15:
Puk puk puk puk z brzucha. Mała dostała czkawki. Zimna woda to jednak nie był dobry pomysł. Ufff. To ja już lepiej wstanę.

4.30:
Trzeba by coś zrobić z tą bezsennością, tak się marnuje. Tyle osób chciałoby sobie pospać, a muszą pracować w nocy. Wiem! Zrobię coś pożytecznego i zostanę Świętym Mikołajem!


Popatrzmy:
-Brzuch już mam. 
-Brody jeszcze nie wyhodowałam, ale kto wie co te buzujące hormony jeszcze przyniosą w 9 
 miesiącu?
-Czerwony płaszczyk dostanę w każdym hipermarkecie. Może w końcu będzie mi wygodnie?

Tylko... trzeba by kozaki założyć. Może być problem. No i ten worek z prezentami musi być strasznie ciężki. I zimno mimo wszystko na dworze w nocy...

I przede wszystkim : jak ja mam wydobyć z siebie wesołe "Ho Ho Ho"??? To, co mi się teraz nasuwa na myśl to prędzej: "Cho.... jasna i psiakrew"!!!!!!!

To może ja już lepiej wrócę do łóżka i spróbuję się jednak trochę wyspać... W końcu już jutro wigilia!

Wszystkiego najlepszego Kochani! Dziękuję Wam, że tutaj zaglądacie!



Buźka!
Marta


12 komentarze

  1. Wszystkiego najlepszego Martunia! Oby tylko do brzegu :) Super Wasza rodzinka.fr. Podziwiam za Twoją ciążową wytrwałość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Agula! Wesołych Świąt i dla Was! Całuski dla rodzinki! I nie podziwiaj, nie ma za co, nie mam za bardzo wyjścia! Buźka

      Usuń
  2. o jak mi to przypomina każdą moją noc! Tylko zamiast wody jest mleko na nieustającą zgagę. powodzenia Kochana, wytrwałości Ci życzę - w sumie sobie również :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Te bezsenne noce pewnie dają mocy :), by wszystko dopiąć na ostatni guzik!
    Wesołych świąt :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, nie wiem ;) Wolałabym jednak się wyspać. Dzięki! Najlepszego!

      Usuń
  4. Jacy wy sliczni I swiateczni!
    Najcudowniejszych swiat Wam zycze, calej czworeczce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam twoją pogodę ducha :) Miłego świętowania dla Ciebie i całej rodziny:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze niedawno i ja miałam bezsenne ciążowe noce :) A teraz tęskni mi się za brzuszkiem mimo wszystkich ciążowych niedogodności!

    OdpowiedzUsuń
  7. O tak, tak, tak! Znam, doświadczam i na szczęście na horyzoncie widzę koniec! Tzn przynajmniej koniec tej ciężkości w obracaniu się, bo bezsenność to już bardzo długo i permanentnie mnie męczy. Ale przynajmniej swobodnie będę się przewracać z boku na bok:D

    OdpowiedzUsuń
  8. oj uśmiałam się, szkoda tylko, że w styczniu nie można już robić za świętego mikołaja i pozostaje leżenie, tv, albo....cho... jasna i psiakrew !!! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, Ciebie też już ciazowa bezsennosc dopadła? Nie martw sie, będzie....gorzej ;) Wyspimy sie po porodzie ;)

      Usuń